niedziela, 24 stycznia 2016

POWRÓT

Tak sobie pomyślałam, że pomimo ogromu zajęć jakie posiadam ( dwóch małych nygusków w domu ), spróbuję poprowadzić tego bloga..... na pewno dla siebie ( by móc choć na chwilę zmienić przestrzeń ), dla moich chłopaków ( będzie to taki trochę foto pamiętnik z naszego życia ), a może też kiedyś dla kogoś :)

ZAPRASZAM PO RAZ KOLEJNY :)

Zima..... no w końcu do nas zawitała. Ucieszyłam się bardzo, ponieważ w końcu będzie można troszkę poszaleć na śniegu. Dobrze, że mam moich chłopaków, przy nich bez karnie mogę tarzać się w śniegu.... tak, tak..... robię to z uśmiechem jak mega rogal :) W końcu udała mi się rzecz dla wielu niemożliwa.... zachowałam w sobie dość pokaźny procent DZIECKA i nie wstydzę się tego ;) A dzięki moim maluchom nie wyglądam jak wariatka.







środa, 21 sierpnia 2013

Rozpoczynam walkę o siebie :)

Zaczynam ćwiczyć !!! Tak przewrotnie niż inni... nie na lato, a na zimę :)

Postanowiłam, że czas najwyższy po porodzie ( już 2 lata minęło ), zabrać się za to, co pozostało. Oczywiście lekko nie będzie, już to wiem, ponieważ malutki, jest dość absorbujący, więc wieczorami zazwyczaj mam ochotę jedynie paść na twarz, ale cóż trzeba znaleźć na to czas i już.
Dodatkowo dieta... tu jest kolejny problem, bo lubię jeść ;) Oczywiście nie obżerać się, ale jeść, po prostu lubię smaki :) I bardzo lubię świeże bułeczki, makarony różnej maści, rozpuszczalną kawę z mleczkiem skondensowanym i tym podobne smakołyki :) tzn. grzeszki.

Więc jak widzicie walka będzie zacięta, ale mam nadzieje, że mi się uda :)
Tzn. musi się udać!

Dziś za mną SKALPEL II ( zestaw Ewy Chodakowskiej ) oraz 40 PRZYSIADÓW :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

POWSTANIE WARSZAWSKIE



CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!!!


Krzysztof Kamil Baczyński
"Elegia o chłopcu polskim"

Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

20.03.1944r

wtorek, 30 lipca 2013

LIPIEC W OBIEKTYWIE


















I na koniec moje Słoneczko :)

Jego pierwszy lód... poszło mu super :)

I na co tak patrzy?

Oczywiście.... samolot ;)


Kocham... bardzo mocno :)

I kto jest najlepszym nauczycielem Szymcia? 

Oczywiście Fioncia :)



poniedziałek, 15 lipca 2013

Lato, lato... lato ach to ty...


Uwielbiam gdy po szarościach i chłodach zimy z każdym dniem robi się coraz cieplej i cieplej. Wiosna jednak minęła mi bardzo szybko. Ledwo się zaczęło zielenić i ocieplać, a już niepostrzeżenie nadeszło lato. 

Lato pachnące truskawkami, czereśniami, malinami, różami, jaśminem, rumiankiem.... ach lato ma wiele wspaniałych zapachów... uwielbiam je wszystkie :)


Uwielbiam śniadanko jedzone rano  na tarasie w promieniach słońca.


Uwielbiam zabawy w piaskownicy z moim już coraz większym synkiem. Przy nim znów mogę poczuć się jak mała dziewczynka :)







Uwielbiam wypady rowerowe z najbliższymi. Wielką radość z czasu wspólnie spędzonego :)



Uwielbiam letnie pachnące zachody słońca przy dźwiękach skrzypiec świerszczy









Ja chyba uwielbiam po prostu życie :) 

Uwielbiam je o każdej porze roku, ale teraz jest lato więc uwielbiam je za słońce i za letnią burzę, za spacer z bliskimi i za wieczorną samotną herbatę przy dźwiękach rechotania żab, za zapachy, które przenoszą mnie w czas beztroskiego dzieciństwa i za prace w ogrodzie ramie w ramie z moją ukochana mamą.  

Och życie, uparcie i skrycie kocham cię nad życie... (Edyta Geppert )